czwartek, 30 stycznia 2014

Vichy Dercos maseczka z olejkami

Świetna maseczka z kompleksem keratynowym i 3 olejkami, dla wzmocnienia i odbudowy włosów z serii Vichy. Kosztowała w aptece w przeliczeniu 12 EUR, ale jest baaaaaaaaaardzo wydajna. 
Moje włosy bardzo fajnie po niej wyglądają, chociaż trochę wysusza skórę głowy. Ale jeśli ma zdziałać takie cuda, jak piszą, to może warto? 3 olejki i kompleks keratyny zapowiadają się nieźle, ale ja jej używam od miesiąca i jakiejś diametralnej poprawy raczej nie widzę. 
Jeszcze poczekamy.








Jantar - wcierka, mgiełka i szampon. Rewelacja.


Ten zestaw zawiera wszystko, co jest potrzebne do pielęgnacji włosów, tym bardziej, iż zapewnia odżywienie cebulek w celu uzyskania dużej ilości "baby hair", czyli nowych włosków... Kupiłam go za namową vlogerek z youtube, a kosztował 19,90 PLN!!! Efekty są fajne, zapach miły, więc polecam serdecznie :)





Perełki z Guerlain ....

Meteorites to Primer wszechczasów. Niezaprzeczalnie urzeka jakością, nawilżaniem, wygładzeniem i trwałością makijażu, który nań kładziemy. Odrzuca ceną, bo pioruńsko drogi. Na szczęście jak zawsze trafiłam w promocji, no i jak zawsze cieszę się z jego wydajności. na fotce widać ubytek po 1,5 miesiąca stosowania. Pachnie delikatnie, lekko rozświetla skórę i daje uczucie komfortu. Polecam, ale TYLKO w promocji. Chyba, że macie duuuuużo do wydania. Na allegro cena oscyluje między 170 a 250 zł, ja kupiłam za 35 EUR...






Mleczne kąpiele...

Jakiś czas temu pokazywałam Wam płyn pod prysznic z linii Dolce Milk, bez parabenów, superwydajny i w dobrej cenie. Teraz mam kilka nowości, które też mi bardzo odpowiadają i cenowo (w promocji -50% :) ) i jakościowo. To żele: śliwkowy i dzikie owoce leśne oraz drobniutki peeling do ciała z papają. Zapachy urzekają, jakość zachęca, cena nie odstrasza....







Take the day off... czyli demakijaż Clinique

Kocham ten produkt i jednocześnie nienawidzę go. Kocham za jakość, oddziaływanie na moją buzię, za wydajność i skuteczność a nienawidzę za cenę. Kosmetyki Cinique są niestety dosyć drogie. Standardowo ten kosmetyk kosztuje w BROCARDzie 35 EUR, ale mi się udało kupić go w promocji sezonowej za 50%, a biorąc pod uwagę, że jest superwydajny, cena była do przełknięcia. 
Nie stosuję go codziennie, bo to byłaby rozpusta. Ale przy makijażu wodoodpornym jak najbardziej. No i kiedy chcę trochę dopieścić moją skórę, bo miałam ciężki dzień.
W konsystencji przypomina on wazelinę i tak tez wygląda. Jeśli jednak rozetrzemy go między dłońmi stanie się olejkiem do wmasowania w buzię. Kiedy zmywamy go, przypomina mleczko. Zostawia buzię gładką, nie napiętą, odprężoną i nawilżoną.
Mój faworyt wszechczasów, razem z płynem micelarnym z biedronki :)







Kosmetyki do demakijażu z Biedronki

Muszę przyznać, że skusiłam się na pierwszy produkt z linii BeBeauty dlatego, że po prostu innego nie było. Wakacje w górach mocno ograniczyły wybór kosmetyków... Płyn micelarny z Biedronki okazał sie świetny. Porównywalny z płynem z URIAGE, a cenowo - no cóż, kosztował 4,49 :)
Potem okazało się, że ten płyn jest hitem wśród blogerek. Skuszona jego atrakcyjnością, kupiłam następne produkty. Okazały się równie dobre. Wtedy też odkryłam, dlaczego. Otóż producentem tej serii do demakijażu i peelingu jest TORF CORPORATION, producent kosmetyków TOŁPA!!!! Dlatego są takie dobre. Dla poparcia mojego odkrycia pokażę Wam fotki z kremem z amarantusem z tołpy (który uwielbiam absolutnie i dozgonnie)... Jeśli Biedronka nie wycofa swoich produktów, to chyba ma we mnie wierną klientkę :)