sobota, 15 marca 2014

Najlepsza pielęgnacja cery problemowej - na wypryski, trądzik, zmiany skórne...



Każda z nas wie, że nieproszeni goście na naszej buzi mogą pojawić się w najmniej oczekiwanym momencie... Wystarczy, że to "ta" faza cyklu, że jesteśmy osłabieni, że nasza skóra zareagowała podrażnieniem czy wypryskami na coś, co zjedliśmy, na kosmetyk, na pogodę...
Ja od lat mam taki problem. Zmiany hormonalne po 4 ciążach niestety spowodowały to, że moja buzia czasami nie jest idealna. Ale mam opracowany plan ratunkowy, którym z chęcią się z Wami podzielę.
Ten plan to tylko 3 kosmetyki, które stosowane w odpowiednim momencie (czyli zazwyczaj wtedy, kiedy czuję, że coś ma ochotę się pojawić na buzi) skutecznie zapobiegają rozrostowi zmiany i w ciągu 1-2 dni likwidują nieproszonego gościa :)


1. Pierwszym uderzeniem jest odpowiednie oczyszczenie buzi. Do tego celu - już od prawie 20 lat - używam kremu NOXZEMA The Original Deep Cleansing Cream. W składzie ma m.in. olejek z siemienia lnianego, olejek z nasion soi, kamforę, mentol i olejek z liści eukaliptusa. Opakowanie ma aż 340g (jest olbrzymie) i trwałość kremu po otwarciu to aż 12 miesięcy. Nakładam na lekko zwilżoną buzię i zwilżonymi dłońmi wmasowuję w skórę (nie tylko buzi, czasami używam też na ciało - wg potrzeb). Potem zmywam mokrą szmatką muślinową (ale można też po prostu wodą).

Ten krem wynaleziono w 1914 r. :) - znalazłam nawet stare reklamy z gazet :) co prawda nie z tego okresu, a z lat 50tych, ale i tak fajne ...






skutecznie oczyszcza skórę, ma dodatek olejków leczniczych, kamfory, mentolu i eukaliptusa, działa antyseptycznie i łagodząco. Ma dosyć intensywny zapach, ale ja go lubię. Kojarzy mi się trochę z maścią rozgrzewającą, którą mama smarowała mi plecy, jak byłam przeziębiona :)
Działa niezwykle skutecznie, cudownie oczyszcza i skóra jest tak czysta, że w dotyku aż "tępa", co świadczy o tym, że pozbawiona została nie tylko całego makijażu ale i wszystkiego, co na buzi osiadło w czasie dnia... Jest idealnie przygotowana na głębsze wchłonięcie kremów i maści o bardziej specjalistycznym działaniu. 
Krem kosztuje tylko 22 zł na allego :)

2. Następnie w buzię wklepuję krem AVENE Cicalfate. To krem pielęgnacyjno-łagodzący, właśnie przeciwdziałający rozwojowi krostek, pryszczy, łagodzi podrażnienia... Ma w swoim składzie wodę termalną. Kosztuje 8 euro, a w PL ok. 45 zł za 100 ml, 30 zł za 30 ml. 

Z ulotki:
Antybakteryjny krem regenerujący do skóry podrażnionej.
Wskazania: - stany zapalne skóry (liszaje, zajady, popękane usta, trudno gojące się blizny, pieluszkowate zapalenie skóry) oraz podrażnienia po zabiegach dermatologicznych (usuwanie zmian, szwy, elektrokoagulacja) i kosmetycznych (laser; depilacja)
Właściwości: idealny dla wrażliwej skóry niemowląt, dzieci i dorosłych. Woda termalna (45%) koi podrażnienia, siarczan miedzi i siarczan cynku pomagają w ich zapobieganiu dzięki działaniu antybakteryjnemu. Krem zawiera również mikronizowany sukralfat, aktywny składnik wspomagający regenerację tkanek skórnych. Nie zawiera substancji zapachowych i konserwujących.


3. Na te krostki i pryszcze, które już się uformowały, albo uformują się za chwilkę nakładam punktowo Maść Ichtiolową. Ma specyficzny zapach, który może Wam przeszkadzać (ale nie wyczuwa się go np. siedząc obok) i ciemnobrązowy kolor, więc ja nakładam ją tuż przed snem. Rano nie ma po niej śladu, a to, na co ją nałożyłam albo znika, albo znacznie się zmniejsza. Kosztuje zaledwie 2-3 zł w aptekach!
Z ulotki: 
Wskazania: Ropne stany zapalne skóry, owrzodzenia, czyraki, trądzik wtórnie zakażony, stłuczenia, jako środek przeciwzapalny, bakteriostatyczny, ułatwiający odchodzenie ropy. 

Taka jest moja tajemnica pięknej skóry. Rzeczywiście działa i mogę z czystym sumieniem polecać te produkty, które od lat pomagają mi walczyć z niechcianymi i nieoczekiwanymi zmianami :)

1 komentarz:

  1. Dzieki Tobie przypomnialam sobie o istnieniu Noxzema, ktory uzywalam jakies blisko 20 lat temu. Dzis przyszla przesylka i od razu musialam uzyc tego cuda. Zamowilam jednak wersje nawilzajaca i jezeli mnie pamiec nie myli to nieco sie rozni od wersji oryginalnej chociazby konsystencja. Kupilam go "w ciemno", bo jako nastolatka nie patrzylam na sklad i teraz tez tego nie zrobilam. Dopiero w domu, okazalo sie ze jest tam zelatyna, a ja jako weganka unikam tego rodzajow kosmetykow, oprocz tego jest tam kilka skladnikow, ktorych raczej unikam. Nie oznacza to jednak, ze nie bede go uzywala - przeciez jak kupilam to nie wyrzuce produktu do kosza.
    Zastanawiam sie dlaczego o nim nie mowi sie na Youtubie? Jest swietny jako oczyszczanie i maseczka, a poza tym daje niezwykle uczucie swiezosci i ochlodzenia zwlaszcza w takie gorace dni jakie panuja ostatnio. Moze to bylby dobry temat na filmik: dobre kosmetyki o ktorych nie slychac na Youtubie ;)
    Jeszcze raz dziekuje za przypomnienie o tym produkcie
    Pozdrawiam
    Octowa

    OdpowiedzUsuń