Jak to sobie przeliczyłam to mnie zatkało. Nie myślałam, że to taka suma. Dlatego też podczas ostatniego pobytu w salonie podpytałam młodą dziewczynę, która nakładała mi farbę, jaki to numer. Okazało się, że farbuję się Majiblond z Loreala o numerze 900S, a potem na ostatnie 5 minut zapieniają mi dziewczyny farbę, która ma neutralizować żółty odcień, gdyby się pojawił.
Na Allegro farba kosztuje ok 24 zł. Miesza się ja z oxydantem 9% - 100 ml. Ltr oxydantu kupiłam na Ursynowie w sklepie fryzjerskim za 9,49 zł. Starczy na 10 użyć.
Dodatkowo kupiłam farbę BlondMe http://allegro.pl/schwarzkopf-blondme-baza-tonujaca-60-ml-i4968833997.html za 24,75 zł (starcza na 2 użycia) w odcieniu Ice Blond oraz oxydant 1,9% 1 litr za 9, 49 (potrzeba 30 ml jednorazowo). Koszt jednego farbowania wyszedł więc około 38 zł.
Do tego jeszcze oczywiście rękawiczki, miseczka, pędzelek do nakładania farby i stara butelka po mleku Młodego, której używam jako miarki :)
Na moje krótkie włosy:
farbę miesza się w stosunku 1:2 - 50 ml fary (tubka) z 100 ml oxydantu.
nakłada się na 50 minut
spłukuje się wszystko
miesza się 30 ml Blondme z 30 ml oxydantu 1,9% i nakłada się na włosy (jeśli są długie to nie na całe, a tu, gdzie żółkną - chyba że całe ufarbują się nierówno na żółtawo, to wtedy całą tubkę z 60 ml oxydantu)
nakłada się na 10-15 minut MAX
spłukuje
myje szamponem Loreal po koloryzacji (próbka na 10 użyć kupiona za 3 zł)
spłukuje
nakładam odżywkę na 5 minut
I TO WSZYSTKO :)
Moje włosy wyglądają IDENTYCZNIE jak z salonu FP, są miękkie i ładnie błyszczą :)
Polecam wam samodzielne farbowanie profesjonalnymi farbami, to naprawdę nie jest trudne. Kupowanie farb polecam w sklepikach z art. fryzjerskimi, tam dobiorą i doradzą najlepiej.
Ja kupuję w Pasażu Ursynowskim 1 lok. U-13 (na rogu z Ciszewskiego).
:)
PO



farby
w trakcie




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz